niedziela, 27 października 2013

[9] Domowa introligatornia

Zawsze podobały mi się szyte zeszyty. Te grube, po 150 i więcej kartek, bruliony. Do dzisiaj, jeśli potrzebuję zeszytu, szukam właśnie takiego.
Jakiś czas temu zachciało mi się jednak poszukać własnego sposobu na szyte notesy. Szyłam notesy ściegiem koptyjskim, ale ciągle czegoś było mało.
Wobec tego poszukałam w przepastnej sieci różnych sposobów i postanowiłam spróbować swych sił.
Co z tego wyszło, zobaczcie sami.

Zeszyt formatu A5, twarda, sztywna okładka. A ponieważ uwielbiam jeans..:)




wykorzystałam szew i powstał całkiem sympatyczny grzbiet notesu


kwiat z filcu


narożniki





Notes szyty i klejony zgodnie z zasadami introligatorskimi. Okazuje się, że nie potrzeba skomplikowanych maszyn, a jedynie kilka ciężkich książek, trochę cierpliwości i parę pomysłów, a można stworzyć coś wyjątkowego. 

Pozdrawiam niedzielnie:)





1 komentarz:

  1. Ale bajer!!! No pięknie zrobiony! Oraz... uwielbiam bruliony :))) tylko bruliony :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj! Miło, że chcesz zostawić kilka słów...