czwartek, 9 lutego 2017

58. Powitanie

Jak już wiecie, bo Jadzia pisała kilkukrotnie, po Jej zbyt długich wojażach zagranicznych, postanowiłyśmy ją przywitać w kraju.
Poprzedzało to przywitanie malowanie Jej pokoju, bo był pomarańczowo - żółty, co zabierało mnóstwo światła i chęć do pracy. Wpadłam więc na pomysł malowania na biało. 
Wyszło bardzo dobrze! I chyba się podobało :) Tu zawiązała się konspira. Osaczyłyśmy męża Jadzi, który prawie się wygadał. 
Potem spontanicznie malowanie przeszło w powitalne śniadanie.
Konspiracja była potężna, siatka kontaktowa zmieniona - męża Jadzi wymieniłyśmy na Jej syna i ruszyły tajne szyfrowane połączenia telefoniczne i messengerowe. 
Udało się przechwycić obiekt na lotnisku, przewieźć w nam tylko znane miejsce i.. nakarmić i wyściskać.
Ale wróćmy do samego powitania.
Poza girlandą od Marzeny, ciastem od Magdy, śniadaniem i uściskami, zrobiłyśmy dla Jadzi ramki na zdjęcia. Każda w innym stylu.
Iza zrobiła miętową, Agnieszka fioletową (czekam na post na blogu!), a ja..
Moja, a jakże, z trybikami.


  








Miało mnie być więcej, i będzie, ale postanowienia noworoczne muszą się poukładać, ferie skończyć i będę :)
Pozdrawiam serdecznie. 


środa, 28 grudnia 2016

57. Sowa


Może i mądra głowa. Nie pierwsza i nie ostatnia.
Trochę ją pomęczyłam.
I trochę ona dała mi w kość.
Koncepcja zmieniała się ze sto razy. Ile ma warstw, wie tylko ona.
Dzisiaj zmieniłabym co nieco.

A oto i ona:








 Kto by pomyślał, że cekinowe kwiatki..że ja.. no cóż, wszystko się zmienia. Może to nie ostatnie zaskoczenie :)


 Pozdrawiam serdecznie. 


piątek, 23 grudnia 2016

56. Już niedługo..

Nikt już tu nie zagląda, wiem. 
Ale co ja poradzę, że co zrobię jakąś pracę, to nie zdążę zrobić zdjęć. No tak jakoś się ostatnio dzieje. A i pora roku nie daje szans na dzienne światło. A jeszcze dzisiaj mamy najdłuższą noc w roku.
No dobrze.
Chcę Wam pokazać mój exploding box. 
Miał być niespodziankową informacją, że niedługo na świat przyjdzie poTomek. Dosłownie ;)
(O grze słówek będzie jeszcze niebawem, bo ostatnio trzymają się mnie skojarzenia). 
Tak więc dzisiaj zdjęcia telefonem, jakość adekwatna do możliwości.Trudno. Jakoś przeżyjecie. Chyba.

Zapraszam do oglądania. Przyznam się od razu, że bardzo mi się podobał, koncepcja zmieniała się kilka razy, no i już na zdjęciach znalazłam dwa błędy. Ciekawe czy ktoś zauważy.
A teraz już on.

ponieważ miała być niespodzianka, to z zewnątrz postanowiłam zostawić sam karton, bez zbyt wielu ozdóbek.


No i reszta, w kolejności po otwarciu:















Pozdrawiam serdecznie wszystkich czekających na mnie tutaj.
Życzę dobrego czasu, nie tylko na święta. 
Do następnego :)