poniedziałek, 31 grudnia 2018

65. Nowy Rok

Od jakiegoś czasu jestem tu rzadko.
Postanowiłam, że to się zmieni. Nowy Rok, nowe możliwości. Skoro taka okazja, to grzech nie skorzystać.
Dlatego tuż przed północą wymyśliłam, że czas zmobilizować wszystkie siły i możliwości i zrobić krok naprzód.
To będzie duży krok.
Na początek krótka lista, taka listeczka rzeczy do zrobienia. wiecie, są plany, są chęci, jest materiał, ale jest też coś, co przeszkadza i nie udaje się zrealizować planu.
1. Hardanger.
    Kilka lat temu zachwycił mnie ten haft. Po części znam go z dzieciństwa, kiedy babcia uczyła mnie szycia i wyszywania. Chcę spróbować.
2. Krzyżyki.
    Znam. Wyszywałam. Ale chciałabym zrealizować coś bardziej spektakularnego niż tylko miniaturki, biscornu i podobne małe formy. Czas na coś większego.
3. Amigurumi.
    Kilka zrobiłam. Bardzo podobało mi się dzierganie małych myszek. Czas wykorzystać szydełko i bawełnę.
4. Filc na sucho.
   Nie lubię filcowania na mokro. Na sucho tak. Swego czasu wykonałam kilka drobiazgów i ciągle po głowie chodzi mi zrobienie czegoś, co będzie można z dumą pokazać światu. Czemu nie w tym roku.
5. Więcej mediowania.
6. Więcej mediowania.
7. Więcej mediowania.
8. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia...

Dlaczego w trzech osobnych punktach? Bo dotyczą różnych technik.
To są moje postanowienia na Nowy Rok.
Już północ.

Pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 2 września 2018

64. Miks mediów

Ostatnie wakacyjne spotkanie za nami.
Było jak zwykle wesoło, trochę mniej twórczo, chociaż muszę przyznać, że zabrałam się za mój album, który powstaje już pół roku i...cóż.
To nie był najlepszy pomysł.
Chociaż nie mam zamiaru go wyrzucać, jednak przerobię projekt tak, że nikt się nie pozna. A już na pewno Jadzi serce krwawić nie będzie. Nasza ukochana Jadzia jest mistrzynią w dokładności, takiej precyzji możemy jej tylko zazdrościć.
Zrobię wszystko, żeby to co krzywe znów było proste. Bo przyznam się szczerze wstyd i poruta, sama nie znoszę takich krzywulców.

Ale wracam do spotkania.
To jest coś co uwielbiam. Spotkania z dziewczynami są mega energetyczne, zawsze jest fajnie i zawsze coś się dzieje.
Na przykład teraz były urodziny Violetty Ewy z Pasje Violi.
Był tort, były przyśpiewki, a także prezenty.
Jednym z nich była taka oto skrzynka, zrobiona przez mnie.





Wnętrze.





I tym sposobem herbaciarka stała się przybornikiem. Ponieważ Viola rewelacyjnie wyszywa, mam nadzieję, że jej się przyda.

Wykonanie? 
Papiery Pion Design, 
tekturowe litery z prehistorycznych zbiorów (chomikowanie czasem się opłaca :), farba kredowa, przezroczyste gesso i patyna.

Pozdrawiam :)

środa, 6 czerwca 2018

63. Wiolonczel(istk)a

Kolejny raz przyszło mi robić kartki na urodziny pewnej młodej damy, która gra na wiolonczeli.
Jestem zachwycona wiolonczelami, dodatkowo po koncercie zespołu Apocaliptica, ale dzisiaj nie o tym :)
W każdym razie.. nie pamiętałam jaką kartkę zrobiłam poprzednio. Cóż, moja osobista skleroza.
Wymyśliłam więc wiolonczelę, ale żeby nie było tak łatwo, postanowiłam zrobić ją sama.
Koncepcja zmieniała się w drodze od pomysłu do wykonania, a i wykonanie również sprawiło mi niespodziankę.
Efekty możecie zobaczyć poniżej.

Pudełko. Te zazwyczaj robię sama z tektury. Mimo, że posiadam gotowce, kto ich nie ma, wolę robić pudełka własnoręcznie. Co się przy nich nadenerwuję to moje, ale uwielbiam ten moment, kiedy mogę do nich zapakować kartkę.









A oto moja wiolonczela. Raczej wariacja na temat.
Kolor złoto-miedziany. 













Druga kartka dla tej samej dziewczyny, a właściwie już pani dziewczyny jest nieco inna.
Chociaż nie powiem, kusiło mnie, żeby zrealizować mroczny projekt pierwotny.
Myślę, że wyszło nieźle, aczkolwiek to moja pierwsza kartka typu pop up box.
Proszę więc o wyrozumiałość.


Miejsce na wpisanie życzeń.


Z moim pomocnikiem


który trochę był jednak rozleniwiony. I zajął mi miejsce.







Pozdrawiam :)